Kazimierz Przylepa

Wesołe miasteczko

Ta historia swój początek
Miała w ten miniony piątek.
Tuż przy drodze, gdzie wracałem z teczką,
Ujrzałem przed sobą… wesołe miasteczko!
Przecierałem oczy, byłem tak zdziwiony,
Że musiałem je obejść całe z każdej strony.
Wchodziło się bramą, a przy bramie stało
Dwóch klaunów i tej bramy pilnowało.
Ludzie się zebrali wkoło
Tam, gdzie to wielgaśne koło
Kręci się i kręci w szale,
A zatrzymać nie ma się ochoty wcale.
Ale jeśli się ośmielę
To wybiorę karuzelę,
Bo się muszę przyznać szczerze:
Do odważnych nie należę!
A tuż obok karuzeli
Na strzelnicy można strzelić,
A dom strachu, tak pokaźny,
Straszy nawet tych odważnych!

Więcej było tych atrakcji,
Ale nadszedł czas kolacji...
Jednak nie ma co się smucić,
Bo tu jutro mogę wrócić
Już po całonocnym spaniu...
I po przepysznym śniadaniu!

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt