Zygmunt Marek Miszczak
Życie Ani
Za niespełna dwa tygodnie
Mała Ania się urodzi.
Któż popełnić śmiałby zbrodnię?
Kto z Jej stratą się pogodzi?
Obrończynią Jej – Mamusia.
Jej obrońcą – drogi Tata.
Kat by skrzywdzić dziecię musiał…
Mama się nie boi kata.
Zanim śliczną chorą Anię
Mama w wierne weźmie dłonie,
Pewno Tata dzielnie stanie
I wystąpi w Jej obronie…
Ufa Mama jak najprościej,
Że urodzić Jej się uda.
Ania – dziełem jest Miłości.
Wszystkie dzieci to są cuda.
… Bowiem wszystkie niemowlęta
Po to w ręce nasze dano,
By na co dzień i od święta
Sercem całym Je kochano…!