Zygmunt Marek Miszczak

Inka

Brakowało Jej oprawcom zwykłej wyobraźni,
Bo, choć Inkę boleć musiał ogrom ziemskich kaźni
I, choć strzelał orszak łotrów wraz ze swoją świtą,
To Nadziei nieśmiertelnej dotąd nie zabito

(Że zaś dzieckiem była tylko w tej ostatniej chwili,
Więc dzieciństwa słodkich marzeń także nie zabili...).
W wiecznym lesie partyzantów, jasnym kraju Inki
Nagrodzona będzie cnota oraz jej uczynki,

Kiedy Sędzia sprawiedliwy tych otoczy chwałą,
Co się tylko zachowali tak, jak należało.
Między Nimi będą chłopcy i żołnierze twardzi;
Ta, co Honor sobie ceniąc, miała śmierć w pogardzie,

Która patrząc w oczy katom, jeszcze to powtarza:
- Przecież musi ktoś opatrzyć chłopców Szendzielarza.

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt