Zygmunt Marek Miszczak
Dzieciństwo Jasia
… Wieczory radosne i błogie,
Marzenia stojące za progiem,
Zabawy jak kiedyś przed laty,
Swawole bez Mamy i Taty -
Któż wspomnień tych w sobie nie nosi!
W dzieciństwie bogactwem był grosik
I uśmiech słoneczny na twarzy -
Snów plecak – najmilszy z bagaży!
… Lecz Jasio nic nie wie dziś o tym.
… Lecz Jasio przejawia ochotę,
By popsuć ów nastrój poecie,
Bo przecież… już dorósł, jak wiecie.
Rozczulał się życiem nie będzie;
Nie będzie miał bliźnich na względzie.
We wszystkim, co dziecka dotyczy
Przysporzy poecie goryczy.
… A jednak … A jeśli … A może
Zaradzi ktoś owej przekorze;
Ktoś kamień na serce przerobi,
Uleczy je z żalów i fobii…
Na pewno, na pewno się uda
I chociaż nieczęste są cuda
(I nasze przechodzą pojęcie),
Poprawi się Jasio w Adwencie.
Oby.