Małgorzata Miecznikowska

Behemot

Był raz sobie dziwny kot,
Na imię miał, Behemot,
Dlaczego dziwny?
Posłuchajcie sami,
Znał magię i czary,
Był to Mag, nad Magami.

Bilet kupował w tramwaju,
Jadł sztućcami na balu,
Umiał gwizdać, grać w szachy,
Nie dla niego miejskie dachy.

On chodził ulicami,
Z upudrowanymi wąsami,
Na dwóch łapach przemierzał drogę,
Elegancki, choć bez butów.

– W butach chodzić nie mogę.
Ja, nie jestem kotem z bajki,
Pod szyją noszę muszkę,
Lubię pykać z fajki.

W człowieka zmieniam się czasem,
Wtedy głośno mówię basem.

Człowiek chodzi kocim krokiem,
Człowiek patrzy kocim wzrokiem,
Kocie rysy twarzy ma,
Bo to jestem właśnie, ja!

Czarnej magii sztuczki znam,
Wielki Mag, to ja sam.

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt