Michał Jankowiak
Śnieżny stworek
Ktoś zasypał śniegiem świat,
To nikt inny jak pan wiatr,
Białe drzewa, krzaki, trawa,
A na trawie jakaś zjawa.
Kot ze strachu coś tam plecie,
Zjawa już na parapecie,
W okno cichuteńko puka.
I oczkami na mnie luka.
Przybliżyłem twarz do szyby,
A za szybą stworek żywy,
Nóżki, łapki, biały brzuszek,
Zamiast czapki śnieżny puszek.
Wziąłem stworka w swoje dłonie,
Biedak calusieńki płonie,
Biegnę go pokazać tacie,
Stworek się rozpuścił; jacie!