Michał Jankowiak
Kominek
Pali się kominek w chacie,
I nie powiem tego tacie,
Pośród drewna i cegiełek,
Żyje tam mały diabełek.
Chcący go zobaczyć z bliska,
Tykam drzwiczki do ogniska,
Spojrzał prosto w moje oczy,
Jak z kominka nie wyskoczy!
Chochlik skacze po salonie,
Jeszcze chwila i dom spłonie,
Muszę złapać mącidiabło,
By na dywan nie upadło.
W prawą rękę chwytam żarka,
Z mojej dłoni zrobił skwarka,
Zaraz mi podpali brodę,
Krzyczę głośno: „Dajcie wodę!”