Marek Wnukowski

Dynia i brzoskwinia

Posłuchajcie moi mili
Co się przytrafiło dyni
Wiem, to brzmi niewiarygodnie-
Zakochała się w brzoskwini...

Spać nie może, wzdycha, kwili
Serce przecież się nie myli?
Zakochała się choć razem
Nie spędzili ani chwili

Chodzi, w miejscu nie usiedzi
Rano poszła do spowiedzi
Ślub planuje na całego
Dała już na zapowiedzi

Poturlała się do miasta
I pieniędzmi strasznie szasta
Suknię ślubną przymierzała
Zamówiła trunki, ciasta

Słuchaj, rzekły jej czereśnie
Czy z tym ślubem nie za wcześnie?
I czy aby ty z brzoskwinią
Nie wyglądać będziesz śmiesznie?

Por też w końcu rzekł jej w gniewie:
Dynio, powiedz mi, bo nie wiem
Jak z brzoskwinią żyć zamierzasz?
Chcesz zamieszkać z nią na drzewie?

Dynia chwilę pomyślała
W końcu sama to przyznała
Że ta miłość to pomyłka
Więc się szybko odkochała

Zapomniała o brzoskwini
Już się kocha w innej dyni
Zrozumiała, że widocznie
Serce czasem też się myli

A brzoskwinia gdzieś na drzewie
W ciszy, w słońcu, w ptaków śpiewie
Wisi sobie i dojrzewa
Nic a nic o dyni nie wie

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt