Barbara Sznytka

Jesienny deser

Bęc, spadła rumiana gruszka,
podniosła ją Ola łakomczuszka,
szybko trafił owoc do brzuszka.

Jaś na drzewo się sam wdrapuje,
teren dookoła obserwuje,
a zerwana gruszka mu smakuje.

Konfitury robi mama Jasia i Oli,
ona przetworzone owoce woli,
przygotowuje je starannie i powoli.

Tata za owocami nie przepada,
najchętniej kotlety mielona zjada,
a potem na kanapę z ulgą siada.

Mama piecze ciasto gruszkowe,
rodzina lubi wypieki domowe,
mają wtedy humory bombowe.

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt