Barbara Sznytka

Awantura na czterech łapach

Pewnego razu psy narobiły wielkiego hałasu,
były spokojne niestety tylko do czasu.
Głośno i zawzięcie szczekały,
groźne miny przy tym miały.
O coś się chyba psiaki pokłóciły,
próbowałam je uspokoić z całej siły.
Kiełbasą, chlebem kusiłam,
by były cicho bardzo je prosiłam.
Pogłaskać przyjaciół chciałam,
uśmiech na buzi słodki miałam.
Czekałam na poprawę sytuacji,
nie brakowało mi w tym gracji.
Los się nade mną jednak zlitował,
tata z opresji mnie uratował.
Zawołał do siebie psiska
i nastąpił koniec widowiska.

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt