Waldemar Puślecki

Przepióreczki

Z nakrapianego jajeczka
wykluła się przepióreczka.
Osuszyła swe pióreczka
w promykach słoneczka
i podnosząc niezdarnie główkę
ujrzała matulkę.
– Czyś ty kura, czyś ty kaczka,
chcę zaraz robaczka!
W brzuchu piszczy mi niemile,
chcę bardzo jeść! I tyle!

Z następnego jajeczka
wyszła druga przepióreczka.
Osuszyła swe pióreczka
w promykach słoneczka.
Prostując żółte nóżki
ujrzała dziób matulki.
– Jeść! – wrzasnęło pisklę małe.
– Najlepiej ziarenko!
Duże, piękne i całe!

Z trzeciego jajeczka
wyszła trzecia przepióreczka.
Jeszcze piórek nie osuszyła,
jeszcze świata nie zobaczyła,
a już piszczy, co sił w dziobie:
– Pojeść bardzo chcę sobie!

A tych jajeczek razem było pięć,
no i tyle przepióreczek
darło się już też.

– Ech! – westchnęła przepiórcza mama,
wszak była to niełatwa sprawa.
I hola! – dała nura w trawę.

Za chwilę przybiegła
z ziarenkiem, pędraczkiem,
kłosikiem, listeczkiem,
wijącym robaczkiem.

I znów wybiegła,
i znów przybiegła.
To znów wybiegła,
to znów przybiegła.
I tak biegała do tej pory,
aż przepióreczki podrosły
i poszły sobie w świat
dla nich piękny i nowy.

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt