Waldemar Puślecki

Odpoczynek na wsi

Byłem kiedyś tak zmęczony,
że odpocząć
bardzo chciałem,
lecz gdzie,
tego to już nie wiedziałem.

Powiedział mi
kolega Grześ,
aby jechać gdzieś na wieś.

I pojechałem do mojej babci,
co mieszka właśnie
gdzieś na wsi.

A na wsi, tam na wsi,
cisza cudowna,
cisza, jak na wsi.

Wtem słyszę, jakby muzykę?
A to w ulu koło strumyka
tak bzyka, tak bzyka
pszczółek muzyka.

A obok! Chór kur
tak gdacze, że skacze:
koo, koo, koo!
Patrzcie na niego,
patrzcie, no!

Obok już kwacze
trio kaczek:
kwa, kwa, kwa!
Co to za osóbka ta?

Przy budzie
skrzypek pies ujada:
hau, hau, hau!
Jakby strunę urwał!
A za nim chichocze
klacz gniada:
chi, chi, chi!
Grajek nielichy!

Zaś na oknie,
wróblom ku uciesze,
kot flecista
miauczy na flecie:
miau, miau, miau!
Aby któryś mi nie zwiał!

A w oborze
krowa trębacz nabiera tchu
i jak nie zatrąbi: muuuu!
Muu, muu, muu!
Patrzcie tu!

A do tego tęgo
gęś gra na harmonii,
koza starą kobzę stroi,
a baran bodzie wiolonczelę
i jęzorem: beee! miele.

Świnie kwiczą
skocznie w chlewie,
wszak i one są w potrzebie:
kwik, kwik, kwik!
Skoczmy sobie,
skoczmy w mig!

Rozochociły się też
inne zwierzęta,
a co było potem?
Nie pamiętam,
bo tak głośna
była ta hałastra,
że szybko,
jak tylko mogłem,
wróciłem z powrotem,
do miasta.

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt