Waldemar Puślecki

Kolory

Na palecie u malarza,
w mieście Żory,
pokłóciły się kolory.
I to zdrowo!
Można rzec, że kolorowo.

Każdy wrzeszczy na palecie,
który kolor najważniejszy
jest na świecie!

A najbardziej rozpalony
był, jak zwykle, kolor czerwony.
– Bez obrazy,
mnie zauważyć można od razu!
Ja wyróżniam się soczyście
i jestem najważniejszy, oczywiście!
A w końcu,
co zachodzącemu słońcu
bez czerwieni?
A pomidor? Czym się mieni?

Tu niebieskim aż ruszyło:
– A beze mnie,
niebo, jakie by było?!
A niebo, jak wiecie,
jest największe na świecie!
A malarz, jakiego koloru doda,
żeby wyszła mu woda?

Kolor żółty na to:
– Moim kolorem jest całe lato!
Słońce, piasek na plaży,
zboże, co chlebem darzy,
nawet banan i cytryna!
Co? Rzednie wam mina?

– No właśnie?
Cytryny są kwaśne,
a pomarańcza, no właśnie...
– odezwał się obruszony
kolor pomarańczowy.
– A trawa, łąki i drzewa?
Jakiego koloru im trzeba?
– wrzasnął rozdrażniony
kolor zielony.
– A do tego jabłka, gruszki,
nać marchewki i pietruszki!

– Ten wasz spór
jest nadto marny...
– odburknął kolor czarny.

Tu na niego tak spojrzeli,
że się z lekka zarumienił,
bowiem poczuł się nieswojo,
jakby z lekka brązowo.

– Nie trzeba być bystrym,
by wiedzieć, że tylko ja
jestem kolorem czystym!
O tym każde dziecko wie!
– zakwiliła cicho biel.

I w tym miejscu, bez pokory,
zahuczały inne kolory:
i różowy, fioletowy,
szarobury i brązowy,
złoty, srebrny, granatowy…

I, dalibóg, nie wiem jeszcze jaki,
bo harmider wszczął się taki,
że się pogubiłem cały,
bo wszystkie kolory
całkiem się zmieszały,

...a na palecie został
tylko kolor szary.

Może teraz wiecie,
który kolor najważniejszy
jest na świecie?

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt