Waldemar Puślecki

Gawron

Stary gawron w okularach
w parku na latarni kracze:

Ma stryjowa spod Krakowa
to krawcowa wyborowa,
kraje tak wytworne fraki,
które kupują tylko króle.
A poza tym lubi pędraki.
Sakra, masakra! Kra, kra, kra!

A co wtorek na ekranie
stryj Onufry w „Krótkim Kramie”,
sakramentalne krasi wersy,
że najzdrowsze są krakersy.
Sakra, masakra!

Zaś mój krewny – kruk Pankracy,
krawat w kratkę nosi w pracy,
a krawat w grochy nakrapiany
ubiera wtedy, gdy ten w kratkę
jest wyprany.

Nie zakrawa to na drwiny,
ale córa mej bratowej Karoliny,
krasawica krucza, bystra,
zamiast bajek o krasnalach
„Sokratesa” wyjęła z tornistra.
Sakra, masakra!

Gdy grad pada w Krapkowicach,
ma stryjenka, sroka Patrycja,
kradnie gradu twarde krople,
a gdy krople wyparują,
wtedy sroczy się okropnie.

A na krańcach Ameryki,
na kruchych krach Arktyki,
wuj Piotr, mój krajan, biały kruk,
krótko mówiąc krnąbrny mruk,
grubą kredką kreślił na tych krach
chyba krowę Krasulę
w kretowisku pośród traw.

No i bardzo się obraził,
gdy ktoś spytał, czy to krab?
Sakra, masakra! Kra, kra, kra!

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt