Kazimierz Przylepa

Wóz strażacki

Przed garażem, przy kolumnie,
Wóz strażacki stoi dumnie.
Z boku węża ma i linę,
A na plecach ma drabinę.
Jeszcze światła lśnią na dachu
I nie czuje nigdy strachu.
Nagle alarm, trzeba jechać!
Nie ma czasu na nic czekać!
Ktoś zadzwonił, wielkie nieba,
Że to wozu znów potrzeba!
Jedzie szybko każde koło,
Sygnał kręci się wokoło,
Jedzie, pędzi, gna do celu...

Eu, eu, eu, eu!

Wóz strażacki gna przed siebie,
Bo ktoś w nagłej jest potrzebie.
W wozie trzej strażacy siedzą,
Ale wcale się nie biedzą,
Chociaż bardzo są przejęci,
Że się jakiś pożar święci.
Ludzie patrzą jak wóz jedzie...
Nagle widać: tam się pali, tam na przedzie!
Widać pożar już z oddali...
Tam się pali, tam się pali!
Wóz strażacki wie jak jechać,
Tak by chwili nie móc czekać.
Jedzie szybko każde koło,
Sygnał kręci się wokoło,
Jedzie, pędzi, gna do celu...

Eu, eu, eu, eu!

Tu skręt w lewo, tam skręt w prawo,
Wszystko zdaje się zabawą,
Ale to nie jest zabawa –
To ogromnej wagi sprawa!
Jeszcze szybciej, nie ma czasu!
Więcej świateł i hałasu!
Jedzie szybko każde koło,
Sygnał kręci się wokoło,
Jedzie pędzi, gna do celu...

Eu, eu, eu, eu!...

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt