Kazimierz Przylepa

U fryzjera

W domu wielka jest afera:
Trzeba iść dziś do fryzjera!
Pójdziemy tam po śniadaniu,
Salon jest przy skrzyżowaniu.
Dla nas to jest przecież nic –
Można siadać i się strzyc!
Fryzjer fotel przygotował
i narzędzia naszykował.
Gdy grzebieniem czesze włosy
Podśpiewuje w niebogłosy.
Nożyczkami włosy przytnie
Albo czubek głowy wytnie,
Lub maszynką włosy zgoli...
I klienta zadowoli.
Taki fryzjer to ma wprawę:
Ze strzyżenia ma zabawę!
Kilka minut ciach-ciach-ciach:
Wszak strzyżenie to nie strach!
Za to kiedy już skończone –
Włosy ładnie wystrzyżone
Wcześniej targan wichurą...
Teraz ładną są fryzurą!

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt