Kazimierz Przylepa

Skrzat

Zamiast rodzonego brata
Mam za przyjaciela skrzata,
A małego jest pokroju,
A mieszka ze mną w pokoju.
Ale wyszedł z niego czart,
Gdy zamieszkał w domku z kart.
Od tej pory nie dał spać...
Już się go zacząłem bać!
A to drapał, a to skrobał...
Ładniem sobie go wychował!
Ciągle wołam: sio! a kysz!
A on piszczy tak jak mysz.
I przenigdy się nie słucha.
Raz mnie nawet chciał ugryźć w palucha!
Albo mnie łaskocze w nos...
Taki właśnie mam z nim los!
Żadne groźby nie skutkują,
Prośby więcej go buntują,
Na kolana nie chce wskoczyć...
Tak się ze mną lubi droczyć!
Albo ja się nie znam na tym
Co też lubią takie skrzaty?
Może ty mi dasz poradę
Jak mam sobie z nim dać radę?

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt