Kazimierz Przylepa

Parowiec

Parowiec czeka w porcie od rana.
I załoga też czeka, odświętnie ubrana
Na pasażerów dzisiejszej podróży.
A tłum idzie szeroki i duży:

Pan w koszuli, pod krawatem
W kapeluszu, z aparatem.

Pani z pieskiem takim małym,
Że się w torbie zmieścił cały.

Za nią dama, była pierwszą,
Teraz stała się najszerszą.

Za nią chłopcy rowerami
Jadą szybko, tacy sami.

Babcia z dziadkiem, co pamięta
Czasy gdy nie była święta.

A za nimi ludzie różni...
I nikogo nie odróżnisz.

A wszyscy się tak parowcem okropnie zdumieli,
Bo nigdy tego cudu w życiu nie widzieli.
I gapią się ciągle na parowiec gapie,
A przecież można już wchodzić na pokład po trapie!

I płynie i buja się parowiec tak na grzbietach fal,
I płynie i buja się przed siebie w dal,
Rozcina je nosem, a brzuchem je głaszcze,
A woda o burty wciąż chlapie i klaszcze.
A z wodą syrena głośno się rozpłynie,
Bo parowiec daleko pod horyzont płynie.
I płynie gdzie niebo spotyka się z morzem,
A płynąc tak i płynąc dopłynąć nie może...

Parowiec jest wysoki na cztery pokłady:
Na pierwszym kuchnia, jadalnia i składy.
Na drugim plac zabaw i kino,
Gdzie można dzień cały spędzić z rodziną.
Na trzecim kanapa i stół bilardowy,
A na ścianie telewizor czterdziestocalowy!
Na czwartym odkryty basen i leżaki,
A na barierkach siedzą różne morskie ptaki.
Przy burtach łodzie ratunkowe
Do pomocy, gdy zajdzie potrzeba, gotowe.

I płynie i buja się parowiec tak na grzbietach fal,
I płynie i buja się przed siebie w dal,
Rozcina je nosem, a brzuchem je głaszcze,
A woda o burty wciąż chlapie i klaszcze.
A z wodą syrena głośno się rozpłynie,
Bo parowiec daleko pod horyzont płynie.
I płynie gdzie niebo spotyka się z morzem,
A płynąc tak i płynąc dopłynąć nie może...

A na mostku kapitan, w kurtce z pagonami,
Patrzy jak parowiec ściga się z mewami.
A nad wszystkim cztery kominy w rzędzie ustawione,
A z każdego czarne dymy buchają skłębione.

I płynie i buja się parowiec tak na grzbietach fal,
I płynie i buja się przed siebie w dal,
Rozcina je nosem, a brzuchem je głaszcze,
A woda o burty wciąż chlapie i klaszcze.
A z wodą syrena głośno się rozpłynie,
Bo parowiec daleko pod horyzont płynie.
I płynie gdzie niebo spotyka się z morzem,
A płynąc tak i płynąc dopłynąć nie może...

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt