Wierszyki do czytania Wierszyki do słuchania

Zygmunt Marek Miszczak

Mój przyjaciel ślimak

Ślimak oprócz ćmy i trzmiela
Nie miał wcale przyjaciela.
Świerszcz z nim przyjaźń zawrzeć pragnął,
Lecz ze wstrętem mijał bagno.

Żuk pilnował swego nosa;
Przeszkadzała musze rosa,
Zaś stonoga najwyraźniej
Żyć nie chciała z nim w przyjaźni.

Płakał ślimak, niczym dziecię:
Jak tu żyć na takim świecie?
Kret w dodatku, jak to krety,
Tak obrażał go, niestety:

- Ślimak śliski jest, jak olej.
Ślimakowi wody dolej,
A na Krecie, czy na Malcie
Będzie pełzał po asfalcie.

Słysząc takie słowa głupie,
Głębiej chował się w skorupie
I wyjawiał swoje credo:
Gdy się zejdą bieda z biedą,

Jedna na to jest recepta:
Nie dać innym się rozdeptać.

* * *

Kiedyś ślimak stracił głowę
Przez trudności finansowe.
Dnia pewnego kaczka podła
Złośliwości swej dowiodła,

Pisząc po raz ósmy z rzędu
Taki donos do urzędu:
- Ślimak rusza się ospale;
Nie pracuje zgoła wcale.

Oprócz tego od dni trzystu,
Mimo obaw urbanistów
I zdziwienia niedowiarków,
Nosi własny dom na karku.

Dziwił urząd się skarbowy:
- Dom na karku? Nie ma mowy!
I za domek (ładne kwiatki...)
Też naliczył mu podatki.

Długo ślimak spłacał kwoty -
Za dzień każdy – dziesięć złotych.
Gdy z długami się uporał,
Wysłał listem taki morał:

List od ślimaczka

Nie mam zgoła nic do kaczek.
Podpisano:
Twój ślimaczek.

* * *

Czasem tylko – po kryjomu
I nie mówiąc nic nikomu
Śnił, że kiedyś – dla zaczepki
Ktoś go dotknie łebkiem lepkim.

Przypuszczając, że to krety,
Krzyknie ślimak: - Gwałtu! Rety!
A to będzie paszcza pół-lwia
Dostojnego pana żółwia,

Który cały – oprócz miski
Jest podobnie, jak on, śliski.
Cała nawet kretów tłuszcza
Tego zgoła nie przypuszcza,

Czym być może dla ślimaka
Poufałość czyjaś taka,
Bo nikt nie wie, jak samotnym
Może stać się ślimak błotny.

Dnia pewnego – sam, jak zwykle,
Choć na żabach znał się nikle,
Chociaż pływał jeszcze słabo,
Zawarł wreszcie przyjaźń z żabą.

Od tej pory już nie płacze
Niezrównany nasz ślimaczek,
Lecz po prostu – tak to bywa -
Razem z żabą w stawie pływa

Z euforią absolutną.
Lecz, że w wierszu było smutno,
By uchronić się przed błędem,
Wiersz zakończę happy endem:

Kto zasiewa żniwo we łzach,
Ten w radości później pełza.

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt