Wierszyki do czytania Wierszyki do słuchania

Franek Kulka

Ważka

Dokuczał ważce motylek
Czemu obżerasz się tyle?
Powinnaś więcej mieć ruchu
Nie tylko myśleć o brzuchu
Masz przestać ciagle podjadać
Taka jest moja porada

Ważka ważyła to lekce
Wcale odchudzać się nie chcę
W mym życiu jedna jest treść
Ja żyję po to by jeść!
Wolała się więc obżerać
I duży problem ma teraz
Zrobiła się taka gruba
Że ciężko jest jej już fruwać

Więc w końcu pod wpływem namów
Stwierdziła, że kilka gramów
Zrzuci, czyli na wadze
Mając więc to na uwadze
Zebrała sie na odwagę
Kupiła najdroższą wagę
I jak to teraz jest w modzie
Zaczęła się ważyć co dzień
Lecz od samego ważenia
Waga się wcale nie zmienia
Lub zmienia się w złym kierunku
Ach co tu robić? Ratunku!
Cóż że ja na to poradzę
Ktoś mnie oszukał na wadze
To grubsza jakaś afera
Tylko się na niej przybiera!

Ważka chodziła jak struta
Ta waga jest chyba zepsuta
Bardzo mnie martwi ta sprawa
Potrzebna jest jej naprawa

Lecz waga była w porządku
Zaczęła więc od początku
Miast zżerać szynki, kotlety
Poczęła przestrzegać diety
Zjadała pora, marchewkę
Paprykę, czy też rzodkiewkę
No i ćwiczyć też zaczęła
Tak, że waga w końcu drgnęła
Co tu dużo więcej gadać
Po prostu zaczęła spadać

Ważka była wniebowzięta
Odtąd co dzień uśmiechnięta
Czuła się lekka i zwiewna
Waga już jej niepotrzebna
Szczęścia ona jej już nie da
Chciała więc ją szybko sprzedać

Kupców było wielu na nią
Mimo to sprzedała tanio
Bo nie chciała już uwagi
Przykładać zbytnio do wagi
Trzeba odmienić tryb życia
Nie wrócę ja już do tycia

Więc coś wam wszystkim poradzę
Jak łatwo stracić na wadze
Drożej kupić, taniej sprzedać
Prościej się już chyba nie da

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt