Franek Kulka

Plama Lamy

Z dumy wielkiej słyną lamy
I się wystrzegają tego
By jako wytworne damy
Nie zrobić czegoś głupiego

Głowy wciąż wysoko noszą
Uniesione dumnie w chmurach
O nic nigdy nie poproszą
Taki sznyt ich i kultura

Szkolą się w umiejętności
By nie dawać nigdy plamy
By nietakty, niezręczności
Nie splamiły nigdy lamy

I nieważne czy też wokół
Gradobicie, czy ulewa
Bo od tego jest protokół
Żeby zawsze go przestrzegać

W życiu jednak tak już bywa
Że gdy czegoś ktoś unika
Choćby przed tym się ukrywał
To to w końcu go spotyka

Kolej rzeczy właśnie taka
Spotkała też naszą lamę
Skubiąc raz porzeczki z krzaka
Dość niechcący dała plamę

Wszystko poszło bowiem nie tak
No i teraz jest jej głupio
Popełniła straszny nietakt
Poplamiła szyję smukłą

Co tu zrobić myśli lama
Aż zachciało jej się płakać
Straszny to jest dla mnie blamaż
Wszak wyglądam jak… alpaka

Szybko plamę zmazać trzeba
Bo choć ładna i w kolorze
Spokoju już lamie nie da
Bo jest plamą na honorze

Bardzo więc się lama wstydzi
Jak mam się pokazać tak
Dobrze choć, że nikt nie widzi
Zobaczył to jednak jak

A to specjalista wielki
Zawsze wie co, gdzie i jak
Zaradzi na kłopot wszelki
Więc do lamy mówi tak

Mam ja jeden dobry sposób
Jak z honoru plamę zmazać
Wybawię cię więc z kłopotów
Zniknie z twojej szyi skaza

Rozmową więc lamę bawi
A na szyję ciągle zerka
Żeby szybko ją wybawić
Trzeba chyba zagrać w berka

Grali zatem w ganianego
Lama się bawiła świetnie
Potem jeszcze w chowanego
Ubawili się wprost setnie

Lama sobie pomyślała
Jak to nudno jest być damą
O kłopotach zapomniała
Już się nie przejmuje plamą

Mimo że się rozpadało
Ona chce się bawić jeszcze
Ciągle jej zabawy mało
Nie przejmuje się więc deszczem

Z czasem coraz mocniej lało
Oni nie przestali brykać
Coś dziwnego wnet się stało
Bo plama zaczęła… znikać

Wielka była radość lamy
Jak też dumny z siebie był
Pozbyli się sprytnie plamy
A w zasadzie deszcz ją zmył

Choć oboje radzi byli
Jak się zaczął zastanawia
Czy oni ja wybawili
Czy też plamy się... wywabia

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt