Franciszek Kulka

Jako-Tako

Jest Japończyk pewien w świecie
Pisali o nim w gazecie
Wygląda on dość nijako
Nazywa się Jako-Tako

Z nieznanej bliżej przyczyny
Ma on co dzień imieniny
Które celebruje wszędzie
W domu, w szkole i w urzędzie

Choć Japończyk z pochodzenia
Wszystko robi od niechcenia
Za to wciąż powtarza wszędzie:
Nie martw się, jakoś to będzie

Tłumaczy się czasu brakiem
Bo go spędza z Byle-Jakiem
Który dobrym jest kolegą
Cóż on zrobiłby bez niego?

Jak nieszczęścia, co parami
Wchodzą drzwiami i oknami
Zawsze skorzy do pomocy
Czy to w dzień, czy późno w nocy

Gdy gdzieś tylko jest potrzeba
Spadają tam prosto z nieba
By ratować sytuację
I wyłożyć swoje racje

Choć spokojni są z natury
Prowokują awantury
Których sami są przyczyną
Więc się ich obarcza winą

Bardzo często ci panowie
Przebywają na budowie
Doskonale się tam bawią
Coś zepsują, coś naprawią...

Choć na bakier są z techniką
Chętnie służą mechanikom
Potrafią naprawić wszystko
Nie za dobrze, za to szybko

W piłkę także często grają
Jako tako się kiwają
A strzelają byle jak
Bo precyzji u nich brak

Lubią ich dosłownie wszyscy
Bo są bardzo towarzyscy
A najbardziej lubią dzieci
Oni zaś kochają śmieci

Jako-Tako jak posprząta
To się wszystko wala w kątach
Gdy mu Byle-Jak pomoże
To wygląda jeszcze gorzej

Nie lubią obaj się uczyć
Wolą się po mieście włóczyć
Ciągle mają też ochotę
By gdzieś spłatać jakąś psotę

A największe już swawole
Wyczyniają obaj w szkole
Uwielbia ich szkolna młodzież
Czują się jak ryby w wodzie

Tam, gdzie zadań jest dość dużo
Chętnie swą pomocą służą
Są na luzie, się nie męczą
Zawsze każdego wyręczą

Jako-Tako się nauczy
Coś tam bąknie, coś tam mruczy
A Byle-Jak coś podpowie
I tak jakoś radzą sobie

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt