Franek Kulka

Bangladesz

Jest dość mokry kraj na świecie
Jak się kiedyś tam znajdziecie
Jeśli to deszczowa pora
To od rana do wieczora
Ciągle pada, leje deszcz
I stąd nazwa – Bangladesz
Bangla ciągle, siąpi, kapie
Wszystko się w tym deszczu chlapie
Chlapią się tygrysy, konie
Lilie wodne no i słonie
Kąpie się bengalska owca
Także drzewo bochenkowca
A w Dhace – to jest stolica
Mokną ludzie na ulicach
Kraj nieduży stosunkowo
Ciągle ma kłopoty z wodą
Wszystko tonie tam w kałużach
Brahmaputra (rzeka duża)
Wciąż z koryta się wylewa
Pola ryżu im zalewa
Więc żywności im brakuje
A do tego czasem duje
Tajfun – ogromny huragan
Który robi im bałagan
Niszczy domy, łamie drzewa
A do tego ta ulewa
Choć natura im daje w kość
Bengalczycy są na wskroś
Uśmiechnięci i pogodni
Choć zmoknięci no i głodni
Bo gdy leje wciąż i dmucha
Ważna jest pogoda ducha

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt