Michał Jankowiak

Pszczoła

Pszczółkę Ulę boli brzuszek,
zjadła w sadzie mrowie gruszek.
Wielką ma temperaturę,
rozpaloną całą skórę.
Mówi do sie: „Olaboga,
co ty poczniesz, moja droga?”.

Pędem leci do pasieki,
wypić ziółka, zażyć leki.
Wszyscy w ulu oniemieli,
takiej pszczoły nie widzieli.
Każdej pszczole zrzedła mina:
„Zżółkła... Osę przypomina!”.

Patrzą na nią, trwogę mają,
dotykają i wąchają.
Jakby wsadził kij w mrowisko,
w ulu wielkie zbiegowisko.
Wierzyć nie chcą, że to pszczoła;
„To jest szerszeń” – truteń woła.

Wyszła wtedy ich królowa,
Piękna dama, kolorowa.
Swych poddanych wysłuchała,
taki oto wyrok dała:
„Drogie siostry, trutniu, bracie,
pszczołę tu przed sobą macie”.

Gdy to pszczółki usłyszały,
całym chórem zawołały:
„Ulu, siostro nasza mała,
nie bądź taka osowiała.
My cię miodem podleczymy
i już nigdy nie zdradzimy”.

Od pszczół teraz tam się roi,
żadna Uli się nie boi.
Razem kwiaty zapylają,
do koszyczków pyłek tkają.
Teraz wiedzą, że niemądrze
jest oceniać po wyglądzie.

pszczoły w ulu pszczoł, królowa pszczół i kwiat

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt