Wierszyki do czytania Wierszyki do słuchania

Michał Jankowiak

W przedszkolu

Dziś w przedszkolu wielka draka,
Co się tutaj stało ?
Darek złapał tam robaka,
To się będzie działo...

Schował chrząszcza do kieszeni,
A, że ta dziurawa,
Uciekł; chłopcy rozbawieni,
Zacznie się zabawa...

Zobaczyły go dziewczęta,
Wrzeszczą nosorożec !
Piszczy każda jak najęta,
Czy to targ czy dworzec ?

Na to wszystko weszła Pani...
Nie widziała stwora,
Upomina Darka, gani,
Drze się na bachora !

Urósł robal w oczach dzieci,
Chodzi po suficie,
Cień to wielki więc nie zleci,
Wy go też widzicie ?

Już go Pani zobaczyła,
Wrzeszczy wniebogłosy !
Cała się pod biurkiem skryła,
Widać tylko włosy.

Gdy maskotki zobaczyły,
Stwora wprost z afryki,
Gdzieś w piwnicy się ukryły,
To tchórzliwe smyki...

Franek wpadł na pomysł taki,
Złapię sto robali !
Niech zobaczą je chłopaki,
Będą się ich bali...

Przyszedł niosąc kosz na opak,
Rozsypał robale...
Każdy chłopak jak to chłopak,
Nie boi się wcale !

Rozproszyły się owady,
Po całym przedszkolu,
Powciskały się do butów,
Stojących na holu.

Przyszła kolej na młodszaki,
Buty powzuwały,
W stopy gryzie jakiś taki,
Robaczuniek mały.

Na spacerku; sprawa taka,
Krzysiu cały blednie,
Ściągnął buty na bosaka,
Do przedszkola biegnie.

W parku obok starej wieży,
Jacek znalazł trupa,
Martwy robak w trawie leży,
Piszczy cała grupa.

Gmerał palcem, grzebał piętą,
Wziął robaka w dłoń,
Każe wąchać go dziewczętom,
Ależ wstrętna woń!

Kasia nabrać się nie dała,
Dwoje się sprzeczało,
Truchło zabrać próbowała ,
Lecz się rozsypało...

Na obiadek idą dzieci,
Naleśniki jedzą,
Pełno dziur w skarpetach świeci,
W nich; robaki siedzą...

Robak za robakiem włazi,
W kąt; gdzie śpią maluchy,
Cień za cieniem sobie łazi,
Nie boją się zuchy.

Na suficie mogę przysiąc,
Widać całe Zoo,
Wszystkich cieni ponad tysiąc,
Zwierząt prawie sto.

Dzieciak za dzieciakiem goni ,
Grają w ciuciubabkę,
Pełno tutaj żyraf, słoni,
Krokodylu podaj łapkę !

Tygrys, lew i hipopotam
Z dziećmi psocą w berka,
Nagle słychać: puk, puk; kto tam?
Ktoś zza szafy zerka...

Lampart to niezwykle prędki,
Krzyczy; dosyć tego !!!
Pogubiłem wszystkie centki,
Gramy w chowanego.

Zebra leży na podłodze,
Skaczą po niej dzieci,
Małpy też; na jednej nodze...
"W klasy"gra już leci.

Wszędzie stopa goni stopę,
Grają w ganianego,
Tygrys goni antylopę,
Zjadł ją; i co z tego...

Tylko hiena się nie bawi,
Woli w kącie siedzieć,
Zaraz kogoś zje i strawi,
Wolałbym nie wiedzieć.

Wtem Dyrektor wszedł do sali,
Światełeczko pstryknął,
Koniec gier i wszyscy wstali,
Cienie zwierząt nikną.

Teraz pora na średniaki ,
U nich też robale,
Kto to taki; kto to taki ?
Pytają niedbale.

Robak to stworzenie boże,
"Zjada małe dzieci...
On inaczej żyć nie może",
Rafał coś tam kleci.

To nieprawda, to nieprawda...
"Człowiek je robaka !!!
Zje robaka" gada Magda,
"Gdy ma tylko smaka"...

Jak orzeszka schrupał stwora,
Tomek urwis mały ,
Wkrótce zmieni się w potwora !!!
Dzieci pomyślały.

Rzeczywiście; patrzą-Tomasz,
Przemienił się w dzika,
Co tam w buzi Tomcio trzymasz?
A on chrząka, kwika...

"Biedak może się zakrztusił,
Albo robak gorzki?
Byleby się nie udusił",
Gadają kokoszki.

Zaczęło się dziać bez niego,
Wszyściutkie dzieciaki,
Jeden po drugim gęsiego,
Udają zwierzaki...

Chrum chrum, gul, gul, ko ko,kwa,kwa,
Krówka muczy muuuuuu!!!
Huu, huu, Ku, ku, kle kle, kra,kra,
Byczek buczy buuuuuuu!!!

Koń się śmieje iha-ha-ha,
Owce ryczą meeeee...
Kotek miau a piesek hau,hau,
Baran wrzeszczy beeeee....

Czy to targ czy rykowisko?
Pyta Jaś grubawy,
Tomuś w końcu wypluł wszystko,
Koniec tej zabawy....

W pudełeczka powkładały,
Dzieciaki robaki ,
Do piwnicy wszystkie dały,
Tam gdzie śpią pluszaki.

Na podłodze w ciemnym lochu,
Siedem pudełeczek,
Każde rusza się po trochu,
Wszystkie są bez wieczek.

Wtem zbudziły się maskotki,
Pełno tu robali,
Miś założył wielkie wrotki,
Uciec chce do sali.

Lale w szpilkach drogie smyki,
Na oślep biegały,
Mały krecik i jeżyki,
W kąciku płakały.

Usłyszały to starszaki,
Wpuściły tam kota,
Kot robaki je jak ptaki,
To kawał huncwota"...

Teraz to dopiero draka,
Kocur wrzeszczy miauuu,
Mało zjadać Ci robaka,
Coś ty kocie chciał?

"Chciałem pożreć przytulanki"...
Ojj, na szczęście; Boże!!!
Wpadły w ręce małej Anki,
Która wszystko może.

Tuli kota i pluszaki,
Jest taka niewinna,
Myśli sobie "Świat jest taki,
A ja jestem inna"...

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt