Wierszyki do czytania Wierszyki do słuchania

Paweł Gołuch

Smocze Jajo

Epilog

Przeszła jesień, zima, wiosna,
Minął rok od tamtych zdarzeń.
Jak się pewnie domyślacie,
Karolina przed ołtarzem

Pojawiła się u boku
Janka ze wsi Cicha Woda.
Siedem dni trwało wesele,
Które Pan i Panna Młoda,

Wbrew przyjętym obyczajom,
W tejże wiosce urządzili,
Aby wszyscy jej mieszkańcy
Razem z nimi się bawili.

Był tam także król, rzecz jasna,
Duży Grzesiek zwany „Małym”,
Niewidomy starzec oraz
Szef strażników, posiwiały.

Ja sam, co mnie bardzo cieszy,
Także na weselu byłem.
Nawet kilka razy z Ewą,
Siostrą Janka, zatańczyłem.

Kiedy zaś spojrzenie swoje
Skierowałem pod obłoki,
Zobaczyłem jak dwa duże
I dwa małe lecą smoki.

Poruszony tą historią
Sporządziłem tę lekturę,
Zapisując wszystko dla Was
Swoim długim, gęsim piórem.

Dalsze życie nowożeńców
Mogłoby nam przypominać
Piękną bajkę, gdyby nie to,
Że czasami Karolina

Wyjeżdżała gdzieś na koniu
Zanim jeszcze dzień zaświtał,
Zdziwionego Janka prosząc,
Aby o nic jej nie pytał.

On, po jakimś czasie jednak,
Był tak głodny odpowiedzi,
Że pewnego dnia królewnę
Zaczął potajemnie śledzić.

Może zrobił głupio, chociaż...
Dzięki temu się przekonał,
Gdzie tak tajemniczo znika
Wczesnym rankiem jego żona.

Czego zatem się dowiedział?
Czy mu podstęp uszedł płazem?
Bardzo chętnie Wam opowiem...
Ale to już innym razem.

KONIEC

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt