Marek Dąbrowski

Kosa

Kosa co kamieni unikała
Nad swym losem głośno łkała
- nikt mnie w kraju już nie lubi
Chyba, że ktoś się pogubi
A ja jestem taka zgrabna
Ostra może, lecz powabna
Zrozumiałe, że kamienie
Mają do mnie swe niechcenie
Bowiem kiedy się zderzymy
Iskry nie chcąc, a krzesimy
A ja po tym poszczerbiona
Kamień za to w polu kona
Ułamany, obłupany
Ostrzem moim pokalany
Ludzie mechanizmy mając
Kosę z sierpem odstawiając
Czynią mi tym wielki smutek
Prawie jak kopnięcie butem
Smutno lecz się nie obrażę
Bo ja z końcem się kojarzę...

© WierszykiDlaDzieci.pl | Kontakt